Nie ma dowodów na to, że perfumy z feromonami przyciągają ludzi. Żadna z czterech cząsteczek sprzedawanych jako „ludzkie feromony” – androstenon, androstenol, androstadienon i estratetraenol – nie przeszła kontrolowanego testu. Co więcej, dorosły człowiek nie ma sprawnego narządu, którym feromon mógłby zostać odebrany. To, co faktycznie sprawia, że ktoś zwraca uwagę na Twój zapach, działa zupełnie inaczej i poniżej pokazujemy, jak.
Co dokładnie znaczy słowo feromon?
Pojęcie zostało zdefiniowane bardzo wąsko i właśnie dlatego marketing tak chętnie je rozciąga. Feromon to substancja wydzielana na zewnątrz organizmu, która u innego osobnika tego samego gatunku wywołuje konkretną, powtarzalną reakcję. Nie skojarzenie, nie nastrój, nie sympatię – reakcję.
Najlepiej pokazuje to historia pierwszego feromonu w ogóle. Adolf Butenandt z Instytutu Biochemii Maxa Plancka w Monachium przez blisko dwadzieścia lat pracował nad substancją, którą samica jedwabnika morwowego przyciąga samca. Udało się w 1959 roku – związek nazwano bombykolem, od łacińskiej nazwy owada Bombyx mori.
Najciekawszy jest jednak szczegół, który rzadko trafia do artykułów o perfumach. Cząsteczka bombykolu może występować w czterech odmianach przestrzennych. Zespół Butenandta zsyntetyzował wszystkie cztery i okazało się, że tylko jedna jest biologicznie czynna – i to około miliard razy silniej niż pozostałe trzy. Prawdziwy feromon jest więc kluczem dopasowanym do zamka z dokładnością do ułożenia atomów w przestrzeni.
Trzymaj to w głowie, czytając opis kosmetyku, który obiecuje „przyciąganie uwagi” bez podania cząsteczki, jej stężenia i badania, które by to potwierdzało.
Skąd wziął się pomysł na feromony w perfumach?
U owadów i ssaków hodowlanych komunikacja feromonowa działa spektakularnie. Klasyczny przykład to androstenon – pierwszy zidentyfikowany feromon ssaka, obecny w wysokim stężeniu w ślinie knura. Locha w rui, która go poczuje, przyjmuje pozycję godową. Efekt jest na tyle powtarzalny, że wykorzystuje się go w hodowli trzody chlewnej.
I dokładnie stąd wzięła się branża perfum z feromonami. Skoro cząsteczka działa na świnię jak przełącznik, ktoś uznał, że wystarczy przelać ją do butelki i sprzedać człowiekowi. Androstenon jest dziś produkowany syntetycznie i stanowi główny składnik większości takich produktów.
Problem w tym, że przeskok „działa na lochę, więc zadziała na człowieka” nigdy nie został naukowo domknięty. I nie chodzi o to, że nikt nie próbował – próbowano przez ponad trzydzieści lat.
Co jest w środku takiej butelki?
Producenci rzadko piszą wprost, co dodają. W praktyce wraca ten sam zestaw kilku steroidów i wydzielin:
| Związek | Skąd pochodzi | Co robi u zwierząt | Status u człowieka |
|---|---|---|---|
| Androstenon | Ślina knura, seler, trufle | Wywołuje pozycję godową u lochy w rui | Brak potwierdzonego działania |
| Androstenol | Pot, wydzieliny skórne, trufle | Wiązany z zachowaniami godowymi świń | Brak potwierdzonego działania |
| Androstadienon | Pochodna testosteronu, obecny w pocie mężczyzn | Nie dotyczy | Sprawdzony w badaniu i odrzucony |
| Estratetraenol | Pochodna estrogenu, wiązany z moczem kobiet w ciąży | Nie dotyczy | Sprawdzony w badaniu i odrzucony |
| Kopuliny | Kwasy tłuszczowe z wydzieliny pochwowej | Nie dotyczy | Brak potwierdzonego działania |
Warto zatrzymać się przy jednej rzeczy w tej tabeli. Dwa najgłośniejsze związki – androstenon i androstenol – to feromony świni, nie człowieka. Ich obecność w kosmetyku nie dowodzi niczego poza tym, że dało się je zsyntetyzować.
Ciekawostka na marginesie. Androstenol znajduje się w truflach i przez lata tłumaczono tym, dlaczego świnie potrafią je wywęszyć pod ziemią. Francuskie eksperymenty tę hipotezę rozbiły – świnie reagowały na trufle i na ekstrakt z trufli, ale czysty androstenol całkowicie ignorowały.
Trzy powody, dla których to nie może działać tak, jak obiecuje etykieta
1. Człowiek nie ma czym odebrać feromonu
U zwierząt feromony odbiera narząd lemieszowo-nosowy, nazywany też narządem Jacobsona. To osobny od węchu kanał sensoryczny, który ma własne receptory i własną drogę do mózgu.
U dorosłego człowieka ten narząd występuje w formie szczątkowej. Da się go czasem zobaczyć w endoskopii jako zagłębienie w przegrodzie nosowej, ale jest to pusta rurka – bez neuronów czuciowych i bez włókien nerwowych. Nie ma też dodatkowej opuszki węchowej, czyli struktury w mózgu, która u zwierząt przetwarza sygnał z tego narządu.
Do tego dochodzi genetyka. Gen TRPC2, niezbędny do przekazania sygnału z narządu lemieszowo-nosowego, jest u człowieka pseudogenem, czyli zmutowaną i niedziałającą kopią. Większość genów receptorów lemieszowo-nosowych również jest u nas nieczynna.
Mówiąc prościej – nawet gdyby feromon do Ciebie dolecił, nie masz sprzętu, który by go odczytał.
2. Żadna cząsteczka nie przeszła kontrolowanego testu
W 2015 roku Tristram Wyatt opublikował w Proceedings of the Royal Society B przegląd nazwany wprost „The search for human pheromones: the lost decades”. Wniosek był bezlitosny – dla żadnego z czterech steroidów reklamowanych jako ludzkie feromony nie istnieją solidne dowody oparte na biotestach.
Dwa lata później zespół Robina Hare’a z University of Western Australia sprawdził dwa najczęściej powtarzane kandydaty – androstadienon i estratetraenol. Badanie ukazało się w Royal Society Open Science w 2017 roku pod tytułem, który sam w sobie jest streszczeniem wyniku: „Putative sex-specific human pheromones do not affect gender perception, attractiveness ratings or unfaithfulness judgements of opposite sex faces”. Ekspozycja na obie substancje nie wpłynęła ani na ocenę atrakcyjności twarzy płci przeciwnej, ani na rozpoznawanie płci, ani na ocenę skłonności do niewierności.
3. Nie ma czegoś takiego jak jeden feromon gatunku ludzkiego
Feromon z definicji działa na cały gatunek w ten sam sposób. U owadów i ssaków hodowlanych to się sprawdza, bo sygnał jest prosty i sztywny. Człowiek działa inaczej – nasz zapach jest indywidualny i zmienia się wraz z dietą, stanem zdrowia, fazą cyklu, stresem i mikrobiomem skóry. Nawet gdyby istniała jakaś uniwersalna ludzka cząsteczka sygnałowa, musiałaby przebić ten szum. Nikt jej nie wyizolował.
To dlaczego tyle osób pisze, że im zadziałało
Bo najczęściej rzeczywiście zadziałało – tylko nie tak, jak głosi reklama.
- Efekt placebo i pewność siebie – osoby przekonane, że użyły feromonów, zachowują się śmielej, częściej utrzymują kontakt wzrokowy i częściej zaczynają rozmowę. Reakcja otoczenia jest odpowiedzią na zachowanie, nie na cząsteczkę.
- Zwykły efekt ładnego zapachu – większość perfum z feromonami to po prostu perfumy. Kompozycja jest w nich tym, co działa, a etykieta dokłada narrację.
- Nowość i uważność – kiedy testujesz coś, po czym wiele oczekujesz, zaczynasz zauważać reakcje, które wcześniej umykały.
- Selekcja opinii – osoby rozczarowane rzadziej wracają na stronę produktu, żeby to opisać.
Żaden z tych mechanizmów nie jest sam w sobie oszustwem. Problem zaczyna się tam, gdzie opakowanie obiecuje biologiczny przełącznik, a dostarcza kompozycję zapachową ze wsparciem psychologicznym.
Co naprawdę wpływa na to, jak ludzie odbierają Twój zapach?
Badania nad ludzkim zapachem nie są puste – po prostu prowadzą w innym kierunku niż feromony.
Najbardziej znany eksperyment w tej dziedzinie przeprowadził Claus Wedekind i opublikował w 1995 roku w Proceedings of the Royal Society of London B. Mężczyźni spali dwie noce w tych samych koszulkach, a kobiety oceniały ich zapach, nie wiedząc nic o dawcach. Okazało się, że kobiety oceniały jako przyjemniejszy zapach mężczyzn, którzy różnili się od nich w obrębie genów zgodności tkankowej, czyli MHC, u człowieka oznaczanego jako HLA. Zapach osób genetycznie podobnych wypadał gorzej.
To nie jest feromon. To reakcja na indywidualny profil zapachowy konkretnej osoby, a nie na jedną uniwersalną cząsteczkę. I jest to mniej więcej odwrotność tego, co sprzedaje branża feromonowa – nie da się tego wlać do butelki, bo działa tylko w parze konkretnych ludzi.
W tym samym badaniu pojawił się jeszcze jeden wynik, o którym rzadko się wspomina. Kobiety przyjmujące doustną antykoncepcję hormonalną wykazywały preferencję odwrotną – lepiej oceniały zapach mężczyzn genetycznie do nich podobnych. To dobrze pokazuje, jak płynny i zależny od stanu organizmu jest odbiór ludzkiego zapachu. Sztywny, działający na wszystkich przełącznik po prostu do tego obrazu nie pasuje.
Wniosek praktyczny jest taki: Twój zapach to zawsze kompozycja plus Twoja skóra. Dlatego ten sam flakon na dwóch osobach pachnie inaczej i dlatego warto testować, zanim się zdecydujesz. Pisaliśmy o tym szerzej w tekście o tym, jak dobrać perfumy dla siebie.
Jak czytać opis perfum z feromonami?
Jeśli mimo wszystko chcesz spróbować, warto wiedzieć, co odróżnia produkt opisany uczciwie od takiego, który liczy na to, że nikt nie sprawdzi. Pięć sygnałów ostrzegawczych, które wracają najczęściej:
- Brak nazwy cząsteczki – opis mówi o „kompleksie feromonów” albo „opatentowanej formule”, ale nie podaje żadnego konkretnego związku. Jeśli składnik działa, producent nie ma powodu ukrywać, co to jest.
- Brak stężenia – nawet gdyby dana substancja działała, dawka rzędu śladów nie zrobi nic. Ilość jest tu ważniejsza niż sama obecność na liście.
- Powołanie na „badania” bez źródła – brak autora, roku i czasopisma zwykle oznacza, że badania nie ma. Sprawdzenie zajmuje minutę.
- Obietnica konkretnego skutku społecznego – zdania o tym, że ktoś zacznie Cię zaczepiać albo że wzrośnie Twoja atrakcyjność, to obietnica, której nie da się zmierzyć ani zagwarantować.
- Milczenie o samej kompozycji – jeśli opis nie mówi nic o nutach, to znaczy, że cała wartość produktu została przeniesiona na etykietę. A to właśnie nuty będziesz nosić przez najbliższe kilka godzin.
Odwrotność tej listy jest prosta. Dobry opis podaje piramidę zapachową, rodzaj stężenia i pochodzenie produktu, a o efekcie mówi w kategoriach trwałości i projekcji, bo to akurat da się sprawdzić na własnej skórze.
Zapach, który faktycznie zwraca uwagę
Jeśli sięgasz po feromony, bo chcesz, żeby Cię zauważono, to cel jest jak najbardziej osiągalny. Tylko narzędzie jest inne – chodzi o dobór nut i stężenia, nie o dodatek reklamowany jako biologiczny.
Nuty piżmowe i animalistyczne
Piżmo robi dokładnie to, czego ludzie oczekują po feromonach – siada blisko skóry, ociepla kompozycję i sprawia, że zapach odbiera się jako skórny i intymny, a nie jak kosmetyk. Współczesne piżma to syntetyki, bo w perfumerii komercyjnej naturalnych od dekad się nie używa, i akurat dla trwałości jest to dobra wiadomość. Jak to działa w praktyce, rozkładamy na części w tekście o piżmie w perfumach.
Ambra, oud i żywice
Na tym stoi perfumeria arabska i jest to zarazem najskuteczniejszy sposób na zapach, który po prostu słychać w pomieszczeniu. Oud jest gęsty, dymny i bardzo trwały – opisujemy go w osobnym materiale o tym, czym jest agarwood. Ambra daje z kolei ciepło i miękkość, o czym piszemy w tekście jak pachnie ambra. Takich kompozycji szukaj w kategoriach perfumy arabskie męskie oraz perfumy arabskie damskie.
Stężenie i projekcja
Tu leży największa różnica między ładnym zapachem a zapachem, który zostawia ślad. Wyższe stężenie olejków zapachowych oznacza mocniejszą projekcję i dłuższą obecność na skórze. Samo zjawisko opisujemy w tekście o projekcji perfum, a jego skutek uboczny, czyli zapachowy ogon ciągnący się za osobą, w materiale o perfumach z ogonem. Jeśli zależy Ci wyłącznie na tym, żeby było czuć jak najdłużej, zacznij od kategorii najtrwalsze perfumy.
Kompozycje bez przypisanej płci
Sporo osób szuka perfum z feromonami z myślą o wspólnym używaniu w parze. Do tego dużo lepiej nadają się kompozycje unisex, budowane tak, żeby dobrze siadać na różnych typach skóry.
Jak stosować, żeby naprawdę było czuć?
Nawet najlepsza kompozycja przepada, jeśli trafi w złe miejsce. Kilka rzeczy robi tu największą różnicę:
- Punkty pulsacyjne – nadgarstki, szyja, wewnętrzna strona łokci, okolice obojczyków. Cieplejsza skóra szybciej uwalnia zapach.
- Nawilżona skóra – na suchej zapach znika szybciej, bo nie ma się czego trzymać.
- Bez pocierania nadgarstków po psiknięciu – rozbijasz w ten sposób nuty głowy.
- Odległość około piętnastu centymetrów – z bliska robi się plama, z daleka połowa trafia w powietrze.
- Dwa do czterech psiknięć przy wodzie perfumowanej, mniej przy ekstrakcie.
Cały zestaw zasad, razem z tym, gdzie psikać i czego unikać, zebraliśmy w poradniku gdzie aplikować perfumy. Jeśli mimo wszystko zapach znika Ci po dwóch godzinach, przyczyny są zwykle prozaiczne i opisujemy je w tekście o tym, jak poprawić trwałość perfum.
Czy w Perfun kupisz perfumy z feromonami?
Nie i nie planujemy tego zmieniać. Sprzedajemy oryginalne perfumy arabskie i niszowe, a nie produkty obiecujące efekt niepotwierdzony żadnym badaniem. Wolimy powiedzieć wprost, że taka butelka nie zadziała jak przełącznik, niż sprzedać ją pod hasłem, którego nie da się obronić.
Jeżeli przyszedłeś tu z pytaniem o feromony, bo chcesz zapach, który zostaje w pamięci, to dobra wiadomość jest taka, że dokładnie po to powstała perfumeria arabska. Gęste, żywiczne, piżmowo-ambrowe kompozycje o wysokim stężeniu robią to, czego oczekuje się po feromonach, z tą różnicą, że tutaj efekt jest przewidywalny i da się go opisać nutami, a nie obietnicą.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, przejrzyj perfumy męskie lub perfumy damskie i zawęż wybór według nut, a nie według haseł na etykiecie. Pomoże w tym nasz przewodnik po tym, czym są nuty zapachowe.
Najczęstsze pytania o feromony
Co to jest feromon?
To związek chemiczny wydzielany na zewnątrz organizmu, który wywołuje określoną reakcję u innego osobnika tego samego gatunku. U owadów i ssaków hodowlanych feromony są dobrze udokumentowane. U człowieka nie zidentyfikowano dotąd żadnej cząsteczki spełniającej tę definicję.
Czy feromony w perfumach działają?
Brak dowodów. Cztery steroidy najczęściej reklamowane jako ludzkie feromony nie mają potwierdzenia w kontrolowanych biotestach, a androstadienon i estratetraenol zostały wprost sprawdzone i odrzucone w badaniu z 2017 roku.
Jak pachną feromony?
Badane steroidy są albo bezwonne, albo mają zapach określany jako moczowy, potowy lub lekko piżmowy. Odbiór jest przy tym bardzo różny – część populacji androstenonu w ogóle nie czuje, a część uznaje go za wyraźnie nieprzyjemny. W gotowym produkcie jest ich tyle, że nie decydują o zapachu kompozycji.
Czym różnią się feromony damskie od męskich?
To podział marketingowy, nie biologiczny. Za damskie uznaje się zwykle estratetraenol i kopuliny, za męskie androstenon, androstenol i androstadienon. Żadna z tych grup nie ma potwierdzonego działania na ludzi.
Jak długo działają perfumy z feromonami?
Producenci podają zwykle kilka godzin, ale skoro brakuje potwierdzonego efektu, to i czas jego trwania jest niemierzalny. Realnie utrzymuje się kompozycja zapachowa, a to zależy od stężenia i od Twojej skóry.
Czy feromony działają na mężczyzn?
Nie ma dowodów na działanie w żadną stronę. Badanie z 2017 roku obejmowało oba kierunki – ani mężczyźni, ani kobiety nie oceniali twarzy płci przeciwnej inaczej po ekspozycji na badane substancje.
Gdzie kupić perfumy z feromonami?
W Perfun ich nie znajdziesz, bo świadomie ich nie prowadzimy. Jeśli mimo to chcesz spróbować, przejdź wcześniej listę z sekcji o czytaniu opisów – odrzuć produkty bez nazwy cząsteczki, bez stężenia i bez informacji o nutach. To wycina większość oferty z automatu.
Kiedy kobieta wydziela feromony?
Skład ludzkiego potu i wydzielin skórnych zmienia się w cyklu, pod wpływem hormonów, diety i stresu – to fakt. Nie oznacza to jednak, że człowiek wydziela feromon w ścisłym, biologicznym znaczeniu tego słowa. Zmienia się indywidualny profil zapachowy, a nie jeden uniwersalny sygnał.
Czy w Rossmannie albo innej drogerii są prawdziwe perfumy z feromonami?
Produkty z takim opisem są dostępne w wielu drogeriach, ale miejsce zakupu nic nie zmienia w kwestii działania. Składniki są te same i dowodów jest tyle samo, czyli brak.
Skoro nie feromony, to co zadziała?
Indywidualne dopasowanie zapachu do skóry oraz wysoka projekcja kompozycji. Najbliżej efektu, którego ludzie szukają w feromonach, są nuty piżmowe, ambrowe i żywiczne, czyli fundament perfumerii arabskiej.
Źródła
- Wyatt T. D., „The search for human pheromones: the lost decades and the necessity of returning to first principles”, Proceedings of the Royal Society B, 2015
- Hare R. M., Schlatter S., Rhodes G., Simmons L. W., „Putative sex-specific human pheromones do not affect gender perception, attractiveness ratings or unfaithfulness judgements of opposite sex faces”, Royal Society Open Science, 2017
- Wedekind C., Seebeck T., Bettens F., Paepke A. J., „MHC-dependent mate preferences in humans”, Proceedings of the Royal Society of London B, 1995
